LIFESTYLE

Mam na tym świecie misję do wykonania, a Ty?

napisane przez: Karolina Wrzesień 27, 2016 0 komentarzy

Co jakiś czas moje życie przewraca się do góry nogami. Pomijając sytuacje na które nie mam wpływu (czytaj choroba), przewroty dokonują się zawsze na moje życzenie.  Albo uznam, że mnie coś nudzi i chcę spróbować czegoś nowego, albo coś mnie już nie cieszy i chcę znów zacząć się uśmiechać. Czasem uznaję, że już nie jestem w stanie nauczyć się w danym miejscu niczego nowego i muszę próbować nowych rzeczy, żeby się rozwijać. Często jest również tak, że zmieniam życie pod wpływem dostosowania się do nowych sytuacji, które spotykają mnie w życiu. A ja…, jak to ja… zawsze szukam możliwości życia, a nie przeżycia. Chcę być szczęśliwa tu i teraz, robić rzeczy, które sprawiają radość mi i mojej rodzinie.

Ostatnie trzy miesiące pokazały, że oprócz siebie uszczęśliwiam też innych. Chociaż nigdy nie pomyślałabym, że ktoś będzie uśmiechał się dzięki mnie, podświadomie jednak bardzo tego chciałam. A wiecie, co podświadomość potrafi uczynić??? Potrafi zmaterializować to, czego chcemy .

Dlaczego trzy miesiące?

Bo 3 miesiące temu założyłam to, co teraz czytasz. I kolejny raz okazało się, że jeśli wykonasz jakikolwiek ruch, pociągnie on za sobą lawinę szczęścia lub nieszczęścia – wszystko zależy od tego, jakiego ruchu dokonałeś.  Ze stworzeniem bloga nosiłam się od bardzo dawna (to już wiecie), a na chwilę obecną bardzo żałuję, że założyłam go dopiero teraz.

Jedna z moich koleżanek, znająca moje, czasem mrożące krew w żyłach historie, powiedziała mi kiedyś: „Karolina, Ty masz misję na tej ziemi do wykonania”.  Rozśmieszyła mnie totalnie, prawie nie umarłam ze śmiechu. Wróciłam do domu, pomyślałam i mówię: „kurcze… rzeczywiście, ja przecież wszystko trzymam dla siebie” – moimi chorymi czasami przypadkami dzielę się z niewielką ilością osób, a jak już się dzielę, to wszyscy mówią: „no Ty, to książkę powinnaś napisać, takie rzeczy Ci się przytrafiają – hahaha”.  Odkąd pamiętam, zawsze to właśnie mnie czepiały się przeróżne najdziwniejsze tematy i niestety w skutkach najczęściej najgorsze. Odkąd bardziej pozytywnie zaczęłam patrzeć na świat, wiele się zmieniło.

Od momentu założenia bloga, który miała być moim takim trochę pamiętnikiem, w którym chciałam się wyżyć, zaczęły w moim życiu pojawiać się osoby, o których wcześniej nie myślałam, a nawet takie, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Okazało się, że wielu z Was jednak mnie czyta, że wielu z Was podobają się moje wypociny, a to, co ostatnio mnie spotkało, sprawiło, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy do dnia dzisiejszego. Moja skrzynka mailowa pękała od ilości wiadomości. Cieszę się, że mogę komuś pomóc, że jestem czyjąś inspiracją, że korzystacie z moich rad, pytacie, jesteście i wspieracie. Dzięki temu zawarłam nowe znajomości, nie udało mi się poznać wszystkich osobiście, ale to nie ma znaczenia, bo rozmawiając przez telefon, czujemy się, jakbyśmy znali się kupę lat.

Naprawdę dziękuję Ci mój Czytelniku, że dzięki Tobie mogę spełnić moją misję pomocy tym, którzy tego potrzebują.

A jaką Ty masz misję? Może warto byłoby wdrożyć jakieś działanie….

karmazynowa

karmazynowa-com

 

Może Cię też zainteresować:

Zostaw komentarz