LIFESTYLE

Jaką cenę płacisz za swoje zdrowie?

napisane przez: Karolina Październik 12, 2016 0 komentarzy

Prawdopodobnie taką samą, jaką płacisz za swoje choroby. I na tym mój wywód mógłby się skończyć, ale postanowiłam rozłożyć temat na czynniki pierwsze.

Zdrowe żywienie kosztuje. Ile? Dużo. W porównaniu z tym, co wydawałam przed zmianą sposobu żywienia, moje wydatki na jedzenie wzrosły dwu i półkrotnie. Potrafię to dokładnie ocenić, bo tabelka w Exelu z wydatkami towarzyszy mi codziennie. Czy mi przeszkadza, że one tak drastycznie wzrosły? W jakimś stopniu odczuwam to „po kieszeni” i nie trzeba mieć tabelki, albo być geniuszem matematycznym, żeby zauważyć różnicę w portfelu. Czy warto więc na jedzeniu oszczędzać? Moim zdaniem nie.

Wydatki na jedzenie

Przeciętny Polak (myślę, że nie tylko Polak) „przeżera” większość swojej wypłaty. Wydaje pieniądze na jedzenie domowe, tak zwane zakupy najpotrzebniejszych produktów, z których zawsze po otwarciu lodówki będzie mógł coś upichcić. Wydaje również na jedzenie na tak zwanym „mieście”, bo trzeba czasem się odchamić, pójść do restauracji, albo zjeść „coś po drodze” lecąc w dzikim pędzie załatwiać sprawy pilne. Wydajemy na zachcianki, typu: lody, ciastka, żelki, batony, zastanawiając się jak można przeżyć lato nad morzem bez gofra, albo świderka? Jeść musimy i wydawać pieniądze na jedzenie też musimy. To taka niekończąca się opowieść wielu smaków.

czy-warto-oszczedzac-na-zdrowiu

Zarobki na żywności

Każda osoba na tym świecie chce zarobić pieniądze. Jeśli podejmujemy się jakiegoś zadania, zakładamy firmę, to zazwyczaj po to, żeby zarobić. Ile się trzeba narobić, żeby zarobić, wiedzą wszyscy prowadzący działalność gospodarczą. Na żywności również się zarabia, poczynając od produkcji, kończąc na sprzedaży. I weźmy teraz takiego rolnika, który chce przeżyć, wykarmić rodzinę i godnie zarobić, jak każdy człowiek. Rolnik ma płacone za każdą sprzedaną tonę warzyw, owoców, zboża, czy innej wyhodowanej żywności , w tym momencie te wiejskie marcheweczki, pietruszka czy malinki stają się żywnością korporacyjną. Rolnikowi  nie płacą za jakość tego produktu. Jest on zmuszony wyprodukować jak największą ilość z hektara w tonach, bo wtedy przeżyje. Nie może sobie pozwolić na to, żeby coś mu przyszło i zżarło jego uprawy, bo już może nie zarobić. Jak więc to robi, żeby zabezpieczyć się przed ZARAZĄ – polewa te swoje roślinki, czym wlezie… polewa to głównie produktami ochrony roślin, które niestety  nie są produktami ochrony zdrowia człowieka, pryska głównie GLIFOSATEM – takim cudnym specyfikiem, po którym jabłka kupowane w supermarkecie mają piękny czerwony kolor i tak ślicznie wyglądają, a w zamian za to specjalnie dla Ciebie wrzucą do organizmu kilka śmieci powodujących na przykład nowotwór.

Od kilkudziesięciu lat wszyscy zachłysnęliśmy się tą pięknością, tym super wyglądającym jedzeniem. Kupujemy wszystko oczami, a producenci, hodowcy i sprzedawcy doskonale o tym wiedzą i chcąc zarobić wykorzystują nasz zmysł wzroku.

cenne-zdrowie

Zawsze masz wybór

Jak ze wszystkim – możesz wybrać rzecz lepszą lub gorszą, użyć przedmiotu lepszego lub gorszego. Tak samo jest z żywością. Możesz kupować żywność w supermarkecie, albo znaleźć lokalnego dostawcę, który produkuje lub hoduje tylko dla nielicznych, nie reklamuje się i nie rozgłasza. Jego jabłka nie są piękne, mają czasem robaka i do tego są droższe od tych wymuskanych na półce sklepowej. Jeśli więc są droższe, mniejsze i brzydsze, to w Twojej głowie pojawia się oszczędna myśl, że ich nie kupisz!!! Powiesz:

„po co przepłacać i jedno i drugie pryskane, a może pies to ekologiczne osikał…”

i tak dalej, i tak dalej. Zastanawiające jest to, że jeśli mamy do wyboru mieszkanie, samochód, meble, buty, czy ciuchy – zawsze chcemy mieć te lepsze, albo najlepsze. Czasem obserwuję, jak ludzie zwracają uwagę na „metki” i „krokodyla na klacie”, albo kupują samochód z salonu i najlepiej z gwiazdą lub czterema kółkami, podobnymi do olimpijskiego „herbu”, a w pracy jedzą kanapki z margaryną i wędliną, albo zamawiają obiad dwudaniowy za 9,90 i codziennie jedzą kurczaka karmionego antybiotykami, oby było taniej. Widzisz to, w jaki sposób jesteśmy w stanie wydać kupę kasy na przedmioty dobrej jakości, które fajnie wyglądają i  których inni będą nam zazdrościć, a żywność chcemy mieć najtańszą? Do mnie ten przykład trafia bardzo.

koszt-zdrowego-zycia

TANIA ŻYWNOŚĆ JEST NIEZWYKLE DROGA W LECZENIU CZŁOWIEKA. Co to znaczy? Jak zwykle to samo. Ładując w siebie setki tysięcy niezdrowych substancji, zdarzy się w końcu tak, że będzie nam potrzebne drogie leczenie i wydamy na nie ogrom kasy, tej której żałowaliśmy wcześniej na zdrową żywność. Myślisz, że pozjadałam wszystkie rozumy i pieprzę głupoty – no cóż, też masz wybór, żeby mnie czytać lub nie. Ja i moje dziecko jesteśmy idealnym przykładem tego, jak niezdrowe odżywianie zniszczyło nam zdrowie(pisałam o tym TUTAJ) oraz idealnym przykładem wydanych kilkudziesięciu tysięcy złotych na leczenie medyczne.

U Karmazynowej jedzenie zawsze było na pierwszym miejscu, czy to przed, czy w trakcie zmiany sposobu odżywiania. Nigdy nie potrafiłam na nim oszczędzać i zawsze wybieram produkty lepsze niż dobre. Dieta AIP i Thermomix nauczyły mnie robić większość potraw, przypraw i produktów samodzielnie. Dzięki temu jestem w stanie choć trochę zmniejszyć koszty jedzeniowych wydatków. Teraz, wiedząc, jak się czuję, jak wyglądam i ile mam energii i obserwując to samo u mojej Karmazynki – wiem, jak ogromne znaczenie ma to, jakiej jakości żywność wybieram.

A tym, którzy mówią, że ich nie stać na zdrowie żywienie mówię – NIE MARUDŹ, WEŹ SIĘ DO ROBOTY!!!

A na zdjęciach możecie zobaczyć, jak brzydkie, ale naturalne warzywka mam u siebie w domu 🙂

zdrowie-karmazynowamaka-karmazynowaile-kosztuje-zdrowe-odzywianieile-kosztuje-zdrowiedieta-u-karmazynowej

Jeśli uważasz, że ten tekst zasługuje na dotarcie do większej rzeszy, udostępnij go i podziel się z innymi. Nie bądź samolubem 😉

Jeśli jeszcze nie wiesz, to jestem również na Facebooku TUTAJ – będzie mi niezmiernie miło, jak polubisz mój Funpage

Może Cię też zainteresować:

Zostaw komentarz