AUTO-ZDROWIE

Czy to, co jadłyśmy odebrało nam zdrowie?

napisane przez: Karolina Lipiec 22, 2016 4 komentarze

Odkąd zdrowsze żarcie gości częściej na moim stole, odkąd dbam o każdy jego kęs, odkąd faszeruję nim dzieci i odkąd wszystkim nam jest z tym lepiej, utwierdziłam się w przekonaniu, że JESTEM TYM, CO JEM. Jednak euforia wciąż przeplata się ze smutkiem, spowodowanym świadomością tego, CZYM BYŁAM, KIEDY JADŁAM GÓWNO? A co gorsza, czym były moje dzieci, kiedy ich tym gównem napychałam? I jaki to ma obecnie wpływ na ich organizm?

Jeszcze będąc w pierwszej ciąży, słyszałam, że nabiał szkodzi, ale nie zgłębiałam tematu. O glutenie dowiedziałam się trochę później, ale też jakoś mnie to nie zainteresowało. Myślałam:  – no przecież chleb trzeba jeść i mleko trzeba pić. W ciąży musiałam zjeść dwie WZ-ki, albo Ponczówki dziennie – ot takie zachcianki stanu błogosławionego. Karmazynki  już w mym łonie poznały czym jest „wspaniały słodki smak”.

Na śniadanie płatki na mleku – takie zwyczajne śniadanie polskiej rodziny, czyli tona cukru i laktoza w pełnej krasie. Na obiady, czasem zdarzało mi się usmażyć  paluszki rybne, a czasem zabrać do Mc Donalda. Pizza raz w tygodniu, sporo owoców, zero warzyw, śmieciowe serki i jogurciki, czekoladki, cukiereczki, ciasteczka, w umiarkowanych ilościach, ale jednak bez sprawdzania składu.  Jedyne, czego udało mi się uniknąć, to chipsy. Tego smaku moje dzieci nie znają do tej pory.

Każdorazowe ograniczenie słodyczy, czy czegokolwiek innego wiązało się z krytyką ze strony „wszechznawców”.

„Nie dajesz dzieciom soków? Piją tylko tą wodę, jak z wodopoju jakiegoś.”

„Co to za dzieciństwo bez słodyczy? Przecież w czekoladzie jest mleko, a mleko potrzebne jest dla kości”

Tysiące krytycznych komentarzy….

Sama nie pamiętam, kiedy zaczęłam uważać na to, co wrzucam w siebie. To z pewnością był proces:

– program telewizyjny „Wiem, co jem” – zaczęła pojawiać się „jakaś” świadomość,

– czytanie składów kupowanych produktów – świadomość, że nas trują rośnie w mojej głowie,

– samodzielne przygotowywanie posiłków – kupiłam Thermomix – JUPII!!! W końcu coś pysznego mi wychodzi – o kurcze, mogę zostać kulinarnym mistrzem i zdrowo sie odżywiać 🙂

– współpraca z dietetykiem, badania na tolerancje pokarmowe i eliminacja pewnych grup produktów – świadomość, tego, co jem sięga zenitu!!!

Spać nie dają mi pytania:

„czy autoagresja nie bierze się ze złego odżywiania?”

„czy mogłam zapobiec chorobie dziecka?”

Pewnie nigdy nie znajdę 100% odpowiedzi. Będę zastanawiać się dozgonnie dlaczego człowiek jest w stanie zmienić styl życia i odżywiania, w większości, dopiero, gdy dopadnie go jakaś przykra przypadłość? Wcześniej o tym nie myśli. W związku z chorobą, jesteśmy w stanie dokonać cudów i restrykcyjnie poddać się wszystkiemu, co ma szansę nam pomóc. Dlaczego dopiero teraz?

Dbanie o zdrowe żywienie wymaga czasu, samozaparcia i chęci. Żyjemy w ciągłej gonitwie za czymś, wszędzie się spieszymy i „szybko” jemy. Często po prostu nam się nie chce stać przy garach, przygotować sobie posiłku na następny dzień do pracy i wolimy coś zamówić, złapać coś na szybko, a w sklepach mnóstwo przetworzonych produktów woła do nas, żebyśmy je zjedli. Za postęp cywilizacyjny płacimy wszyscy.

Czy to już obsesja, czy może pełna świadomość zdrowego odżywiania i stylu życia?

jedzenie-a-zdrowie

Może Cię też zainteresować:

4 komentarze

PaleoBite Październik 14, 2016 at 1:31 pm

Bardzo poruszający wpis, niestety tak już jest, że jak zaczynamy chorować to bardziej zwracamy uwagę na to co jemy.

Reply
Karolina Październik 14, 2016 at 9:29 pm

Mądry Polak po szkodzie…., tak jest zawsze :/

Reply
kamila Październik 26, 2016 at 10:07 am

tak, to prawda,ale lepiej pózno nic wcale.
p.s.
Mam 3-letnią córeczkę z MIZS i właśnei zobaczyłam swiatełko w tunelu w postaci Twojego bloga. Co nieco juz słyszałam o odstawieniu i mleka i glutenu, ale tak naprawdę to Ty i Twoje doswiadczenia otworzyły mi oczy. Dziękuję.Zabieram małą do dietetyka 🙂

Reply
Karolina Październik 26, 2016 at 6:51 pm

Cieszę się, że do mnie trafiłaś 🙂 Pamiętaj, żeby wybrać dietetyka klinicznego 🙂 Pozdrawiam i zdrowia życzę 🙂

Reply

Zostaw komentarz